Wchodź

blog fotograficzny

środa, 2 maja 2012

rozdział II

Dostałam sms'a od Tomka,że spotykamy się za godzinę na sali gimnastycznej do której zaprowadzili mnie grupką abym zapoznała się z dziewczynami. Musiałam szybko wyjść z łóżka i ogarnąć się tak,abym zdążyła. 
Mama i mój nowy ojciec czekali na mnie już przy stole. Nie miałam ochoty na śniadanie wykonane przez biedną kucharkę , którą muszą przemęczać. 
M:- Kochanie chodź zjesz z nami śniadanie.- uśmiechnęła się serdecznie.
L:- Nie dziękuję, nie jestem głodna, a teraz muszę uciekać.- dałam buziaka mamie w policzek.
M:- Ale jak to uciekać młoda damo gdzie się wybierasz?
L:- Oj mamo nie martw się idę ćwiczyć z nową grupą taneczną do szkoły.
M:- Ale to weź chociaż kanapki.
L:- Nie na prawdę dziękuje. Muszę lecieć. Zobaczymy się jak wrócę.
Wyszłam z domu byłam zdziwiona , że mój zastępczy ojciec nic nie powiedział czyżby bał się powiedzieć coś głupiego po czym wybuchnę śmiechem i powiem mu coś nie odpowiedniego.? Przecież to cała ja, pewnie mama już go ostrzegła żeby przemyślał swoje gadki w moja stronę. Cieszę się,że się stara założyć nową rodzinę, ale mi to nie odpowiada. Ja już mam tatę i nikt mi go nie zastąpi. 
Chłopacy już czekali na mnie pod szkołą.
T:- Siemano Len. - przytulił mnie z uśmiechem
L:- No siemka siemka.
Przybiłam z każdym z nich piąteczkę i weszliśmy do szkoły.
L:- No to od czego zaczynamy?
E:- Od rozgrzewki dziewczynko.
L:- Pff tylko nie dziewczynko ostrzegam.! - pokazałam mu wskazujący palec grożąc.
M:- Oo bywa groźna - zaczął Maciek się śmiać.
T:- Dobra chłopaki uważajmy na nią - w tym samym czasie wybuchnęłam śmiechem
L:- Możemy zaczynać? 
K:- Tak , tak no to zaczynamy od biegu jak zawsze.
Chłopaki bazgrali się z tyłu nie miałam ochoty na nich czekać więc biegłam swoim tępem. Kiedy zakończyliśmy biegi. Zrobiłam parę rundek swoich ćwiczeń jakie zawsze robiłam. Chłopcy byli zszokowani, że jestem tak bardzo wyćwiczona. 
L:- Chłopaki ogarnijcie się i ćwiczcie.
T:- Może wystarczy? Przejdźmy do tańca.
L:- Mięczak! - popatrzyłam na nim srogim wzrokiem
M, K, E:- Oooł mięczaak, to ci pojechała człowieku- zaczęli się w tym samym czasie równo śmiać. 
Zgarnęłam chłopaków na środek sali , każdy z nich pokazał mi swoje kroki. Przyszedł czas na mnie.
Zmieniłam trochę swój styl połączyłam hip hop z paroma krokami towarzyskiego. Nie wiedziałam,że to tak dobrze wyjdzie. Ruszałam się zwinnie po sali chłopaki bacznie mi się przyglądali.
T:- Ona jest świetna. Musimy ją mieć w zespole.
E:- Stary tylko później proszę Cię nie zakochaj się w niej.
T:- Pogieło Cię stary?
M:- My dobrze wiemy,że tak zawsze u Ciebie się kończyło. Tak było z Paulą pamiętasz?
T:- Paula to inna dziewczyna z nią to było coś nie typowego. Coś nie na miejscu co nie powinno się w ogóle zdarzyć. Zrozumcie to,że Paula to wielka pomyłka.
W tym samym czasie weszła Paula z swoimi dziewczynami.
P:- Kto był wielką pomyłką hm?
T:- Nikt nikt Paula. 
P:- No ja myślę chłopaki
M:- Od kiedy ty myślisz Paula co? 
P:- Zamknij dziób bo zobaczysz.
M:- Niby co zobaczę? Obracającą Ci się dupę? śmieszne.
K:- Uaa dobra skończcie tą pogadankę. Paula zobacz jak ona się rusza. Musimy mieć ją w zespole.
P:- Hmm niech pomyślę połączyła hip hop z towarzyskim dobre posunięcie , ale to nie dla nas. My tylko tańczymy hip hop nic po za tym.
E:- Tylko zobacz jak ona się zwinnie rusza. Nie mamy takiej w naszym zespole.
Skończyłam tańczyć, podeszłam przywitać się z Paulą bo nawet jej nie zauważyłam.
L:- Siema Paula.
P:- Pff ta siema.! Fajnie się ruszasz , a ten układ sama wymyśliłaś?
L:- Tak sama. Podobał się?
P:- Żenada i tyle!
T:- Paula weź skończ oboje wiemy,że Ci się podobał. Boisz sie tego,że Lena może być lepsza.
P:- Dobra przyznam rację był lekko dobry jak na twoje umiejętności.
Środku myślałam,że ją rozerwie jak ona śmie mnie w ten sposób obrażać. Zna mnie dopiero jeden dzień i nawet nic o mnie nie wie. Zadziorna dziewczyna mająca wszystko co chce myśli,że może tak mną pomiatać. Wyszłam z sali żeby się przewietrzyć. Nie chciałam patrzeć na Paule po tym co powiedziała. Za mną wybiegł Tomek. Usiadłam na schodach i patrzyłam na szczęśliwe rodziny przechodzące obok mnie. Myślami byłam przy tacie , a ciałem przy mamie. Tęskniłam za ojcem on dawał mi tyle sił przy tańcu zawsze był przy mnie kiedy mama nie mogła.
T:- Ej.! Młoda nie przejmuj się nią. Ona już tak ma.
L:- Ale ja w ogóle się nią nie przejmuje, a może ona ma rację nie nadaję się do Londyńskiej szkoły tańca. Tu tylko mogą iść wygórowane osoby z dobrym doświadczeniem.
T:- Nie masz prawa tak mówić, Paula boi się twojej konkurencji bo wie,że masz duże szansę przejąć jej sforę.
L:- Przejąć jej sforę? Ona myśli,że tego chcę? Ja po prostu chcę się dostać do szkoły i zacząć nowe życie. 
T:- Wiedz,że Ci pomożemy. !
L:- Dziękuję bardzo, ale teraz muszę uciekać. Spotkamy się później. Cześć.
Odeszłam szybko od Tomka jeszcze mogłabym się bardziej pogrążyć w rozmowę i wypaplałabym wszystko o swoim życiu, choć potrzebowałam trochę rozmowy, wyżalenia się o tym co mi się nie podoba w życiu. 
Pobiegłam do domu. Obiadu jeszcze nie było , kucharka szykowała coś w kuchni.
L:- Może pomóc?
KJ:- Nie trzeba panienko ja sobie poradzę.
L:- Ale ja Pani nie pozwolę się tak przemęczać. No to co dziś na obiad?
KJ:- A co panienka by chciała?
L:- Zrobimy spaghetti hm?
KJ:- Dobry pomysł już robię.- kucharka uśmiechnęła się ciepło do mnie
L:- Robimy razem.
Wzięłam garnek i nalałam wody na makaron. Razem z kucharką robiłam sos i mięso mielone. Czułam się dobrze pomagając gotować tak przemiłej osobie jak ona. Udał nam się bardzo dobry obiad. Tylko teraz trzeba było czekać na mamę. Byłam głodna , nie mogłam czekać dłużej. 
L:- Może zjemy obiad razem? Mamy nie ma i pewnie będzie wieczorem.
KJ:- Jak panienka chcę mogę towarzyszyć przy jedzeniu.
L:- Ale Pani je razem ze mną- wzięłam talerz i nałożyłam sobie i Pani Joli.
KJ:- Dziękuję bardzo.
Usiadłyśmy razem przy stole jadłyśmy przepyszny obiad. Niestety mama nie przyjechała.
Po zjedzeniu obiadu wsadziłam brudne naczynia do zmywarki i poszłam do swojego pokoju sprawdzić pocztę. Były tam tylko głupie reklamy. Czekałam na jakiś list od Kasi , ale nie dostałam żadnego. Może wyjechała na wakacje. Przecież miała to w planach.  
Włączyłam komunikator GG i dostałam wiadomość od Tomka:

'' Lena widzimy się jutro w centrum Londynu. Czeka Cię tam niespodzianka nie spóźnij się bądź tam o 12. Nie martw się Pauli nie będzie."

Ucieszyłam się,że nie będzie Pauli jutro, ale nie wiedziałam co knują.
Był wieczór jedynie co mogłam zrobić to iść spać ze zmęczenia.

1 komentarz:

  1. jesteś niesamowita. Prywatnie też uwielbiam taniec. miło poczytać jakąś historię o tańcu.! czekam na kolejne! :*

    OdpowiedzUsuń