Mama i mój nowy ojciec czekali na mnie już przy stole. Nie miałam ochoty na śniadanie wykonane przez biedną kucharkę , którą muszą przemęczać.
M:- Kochanie chodź zjesz z nami śniadanie.- uśmiechnęła się serdecznie.
L:- Nie dziękuję, nie jestem głodna, a teraz muszę uciekać.- dałam buziaka mamie w policzek.
M:- Ale jak to uciekać młoda damo gdzie się wybierasz?
L:- Oj mamo nie martw się idę ćwiczyć z nową grupą taneczną do szkoły.
M:- Ale to weź chociaż kanapki.
L:- Nie na prawdę dziękuje. Muszę lecieć. Zobaczymy się jak wrócę.
Wyszłam z domu byłam zdziwiona , że mój zastępczy ojciec nic nie powiedział czyżby bał się powiedzieć coś głupiego po czym wybuchnę śmiechem i powiem mu coś nie odpowiedniego.? Przecież to cała ja, pewnie mama już go ostrzegła żeby przemyślał swoje gadki w moja stronę. Cieszę się,że się stara założyć nową rodzinę, ale mi to nie odpowiada. Ja już mam tatę i nikt mi go nie zastąpi.
Chłopacy już czekali na mnie pod szkołą.
T:- Siemano Len. - przytulił mnie z uśmiechem
L:- No siemka siemka.
Przybiłam z każdym z nich piąteczkę i weszliśmy do szkoły.
L:- No to od czego zaczynamy?
E:- Od rozgrzewki dziewczynko.
L:- Pff tylko nie dziewczynko ostrzegam.! - pokazałam mu wskazujący palec grożąc.
M:- Oo bywa groźna - zaczął Maciek się śmiać.
T:- Dobra chłopaki uważajmy na nią - w tym samym czasie wybuchnęłam śmiechem
L:- Możemy zaczynać?
K:- Tak , tak no to zaczynamy od biegu jak zawsze.
Chłopaki bazgrali się z tyłu nie miałam ochoty na nich czekać więc biegłam swoim tępem. Kiedy zakończyliśmy biegi. Zrobiłam parę rundek swoich ćwiczeń jakie zawsze robiłam. Chłopcy byli zszokowani, że jestem tak bardzo wyćwiczona.
L:- Chłopaki ogarnijcie się i ćwiczcie.
T:- Może wystarczy? Przejdźmy do tańca.
L:- Mięczak! - popatrzyłam na nim srogim wzrokiem
M, K, E:- Oooł mięczaak, to ci pojechała człowieku- zaczęli się w tym samym czasie równo śmiać.
Zgarnęłam chłopaków na środek sali , każdy z nich pokazał mi swoje kroki. Przyszedł czas na mnie.
Zmieniłam trochę swój styl połączyłam hip hop z paroma krokami towarzyskiego. Nie wiedziałam,że to tak dobrze wyjdzie. Ruszałam się zwinnie po sali chłopaki bacznie mi się przyglądali.
T:- Ona jest świetna. Musimy ją mieć w zespole.
E:- Stary tylko później proszę Cię nie zakochaj się w niej.
T:- Pogieło Cię stary?
M:- My dobrze wiemy,że tak zawsze u Ciebie się kończyło. Tak było z Paulą pamiętasz?
T:- Paula to inna dziewczyna z nią to było coś nie typowego. Coś nie na miejscu co nie powinno się w ogóle zdarzyć. Zrozumcie to,że Paula to wielka pomyłka.
W tym samym czasie weszła Paula z swoimi dziewczynami.
P:- Kto był wielką pomyłką hm?
T:- Nikt nikt Paula.
P:- No ja myślę chłopaki
M:- Od kiedy ty myślisz Paula co?
P:- Zamknij dziób bo zobaczysz.
M:- Niby co zobaczę? Obracającą Ci się dupę? śmieszne.
K:- Uaa dobra skończcie tą pogadankę. Paula zobacz jak ona się rusza. Musimy mieć ją w zespole.
P:- Hmm niech pomyślę połączyła hip hop z towarzyskim dobre posunięcie , ale to nie dla nas. My tylko tańczymy hip hop nic po za tym.
E:- Tylko zobacz jak ona się zwinnie rusza. Nie mamy takiej w naszym zespole.
Skończyłam tańczyć, podeszłam przywitać się z Paulą bo nawet jej nie zauważyłam.
L:- Siema Paula.
P:- Pff ta siema.! Fajnie się ruszasz , a ten układ sama wymyśliłaś?
L:- Tak sama. Podobał się?
P:- Żenada i tyle!
T:- Paula weź skończ oboje wiemy,że Ci się podobał. Boisz sie tego,że Lena może być lepsza.
P:- Dobra przyznam rację był lekko dobry jak na twoje umiejętności.
Środku myślałam,że ją rozerwie jak ona śmie mnie w ten sposób obrażać. Zna mnie dopiero jeden dzień i nawet nic o mnie nie wie. Zadziorna dziewczyna mająca wszystko co chce myśli,że może tak mną pomiatać. Wyszłam z sali żeby się przewietrzyć. Nie chciałam patrzeć na Paule po tym co powiedziała. Za mną wybiegł Tomek. Usiadłam na schodach i patrzyłam na szczęśliwe rodziny przechodzące obok mnie. Myślami byłam przy tacie , a ciałem przy mamie. Tęskniłam za ojcem on dawał mi tyle sił przy tańcu zawsze był przy mnie kiedy mama nie mogła.
T:- Ej.! Młoda nie przejmuj się nią. Ona już tak ma.
L:- Ale ja w ogóle się nią nie przejmuje, a może ona ma rację nie nadaję się do Londyńskiej szkoły tańca. Tu tylko mogą iść wygórowane osoby z dobrym doświadczeniem.
T:- Nie masz prawa tak mówić, Paula boi się twojej konkurencji bo wie,że masz duże szansę przejąć jej sforę.
L:- Przejąć jej sforę? Ona myśli,że tego chcę? Ja po prostu chcę się dostać do szkoły i zacząć nowe życie.
T:- Wiedz,że Ci pomożemy. !
L:- Dziękuję bardzo, ale teraz muszę uciekać. Spotkamy się później. Cześć.
Odeszłam szybko od Tomka jeszcze mogłabym się bardziej pogrążyć w rozmowę i wypaplałabym wszystko o swoim życiu, choć potrzebowałam trochę rozmowy, wyżalenia się o tym co mi się nie podoba w życiu.
Pobiegłam do domu. Obiadu jeszcze nie było , kucharka szykowała coś w kuchni.
L:- Może pomóc?
KJ:- Nie trzeba panienko ja sobie poradzę.
L:- Ale ja Pani nie pozwolę się tak przemęczać. No to co dziś na obiad?
KJ:- A co panienka by chciała?
L:- Zrobimy spaghetti hm?
KJ:- Dobry pomysł już robię.- kucharka uśmiechnęła się ciepło do mnie
L:- Robimy razem.
Wzięłam garnek i nalałam wody na makaron. Razem z kucharką robiłam sos i mięso mielone. Czułam się dobrze pomagając gotować tak przemiłej osobie jak ona. Udał nam się bardzo dobry obiad. Tylko teraz trzeba było czekać na mamę. Byłam głodna , nie mogłam czekać dłużej.
L:- Może zjemy obiad razem? Mamy nie ma i pewnie będzie wieczorem.
KJ:- Jak panienka chcę mogę towarzyszyć przy jedzeniu.
L:- Ale Pani je razem ze mną- wzięłam talerz i nałożyłam sobie i Pani Joli.
KJ:- Dziękuję bardzo.
Usiadłyśmy razem przy stole jadłyśmy przepyszny obiad. Niestety mama nie przyjechała.
Po zjedzeniu obiadu wsadziłam brudne naczynia do zmywarki i poszłam do swojego pokoju sprawdzić pocztę. Były tam tylko głupie reklamy. Czekałam na jakiś list od Kasi , ale nie dostałam żadnego. Może wyjechała na wakacje. Przecież miała to w planach.
Włączyłam komunikator GG i dostałam wiadomość od Tomka:
'' Lena widzimy się jutro w centrum Londynu. Czeka Cię tam niespodzianka nie spóźnij się bądź tam o 12. Nie martw się Pauli nie będzie."
Ucieszyłam się,że nie będzie Pauli jutro, ale nie wiedziałam co knują.
Był wieczór jedynie co mogłam zrobić to iść spać ze zmęczenia.

jesteś niesamowita. Prywatnie też uwielbiam taniec. miło poczytać jakąś historię o tańcu.! czekam na kolejne! :*
OdpowiedzUsuń