Wchodź

blog fotograficzny

wtorek, 1 maja 2012

I rozdział

29 czerwca to było zakończenie roku wybrałam się wraz z moją przyjaciółką odświętnie ubrana na rozdanie świadectw ukończenia szkoły gimnazjalnej. To był dzień kiedy musiałam się pożegnać z dotychczasową rutyną chodzenia do starej szkoły , przebywania w niej z znajomymi.
Umówiłam się z Kasią, że spotkamy się koło naszego butiku o godzinie 9 , ponieważ do szkoły miałyśmy zaledwie 5 minut, ale musiałam z nią poważnie porozmawiać na temat tego rocznych wakacji, które nie spędzę tutaj.
Katarzyna już czekała na umówionym miejscu .
K: - Cześć kochana. Spóźniłaś się jak zawsze - zażartowała
L: - Przepraszam Cię bardzo nie umiałam się wyrobić sama wiesz jak to mieć młodszego brata - uśmiechnęłam się po czym zabrałam przyjaciółkę pod rękę i prowadziłam w stronę szkoły.
K:- Po co tak wcześnie wychodzimy do szkoły? Coś się stało Lena? - przyjaciółka spojrzała wyraziście na moją twarz.
L: - Muszę Ci coś powiedzieć możesz być zła , ale to nie ja podejmowałam decyzję.
K: - Mów o co chodzi bo ja na prawdę nie wiem.
L: - Nie spędzę z wami tutaj wakacji.
K: - Wyjeżdżasz z rodziną na jakieś egzotyczne wakacje ? Czyżby na Hawaje?
L: - Nie Kasia tu chodzi o to,że się przeprowadzam. Skończyłam szkołę z dobrą średnią,że dostałam się do wyższej szkoły tańca to było moje marzenie, ale chce tu zostać bo mogę zawsze dojeżdżać.
K: - Ale jak to wyprowadzka? Przecież nie zostawisz nas tu samych . ! Nie pozwalam na to rozumiesz.? To fajnie,że się dostałaś cieszę się, ale nie pozwalam na przeprowadzkę.
L: - Też nie chce tego , ale już mama kupiła dom.
K: - To gdzie to wyjeżdżasz?
L: - Będę w Londynie mieszkać tam jest najlepsza szkoła.
K:- Ale będziesz do nas przyjeżdżać prawda? Obiecaj mi,że nie zapomnisz o mnie, że będziesz pisała listy, dzwoniła każdego dnia chociaż na 5 minut rozmowy - z jej oczu popłynęły łzy, przytuliłam ją
L: - Obiecuję !
Szłyśmy do szkoły równym krokiem rozmawiając na inny temat niż przeprowadzka.
Zostały 10 minut do rozpoczęcia akademii rozdania świadectw. Cieszyłam się bardzo,że w końcu koniec roku, ale z drugiej strony było mi źle,że muszę rozstawać się z tymi wszystkimi ludźmi , wspomnieniami.
Po godzinnym rozdaniu świadectw była chwila pożegnania się z przyjaciółmi. Wszyscy byli wzburzeni nową wiadomością jaką im przekazałam. Wszystko już było spakowane w aucie wystarczyło tylko wsiąść i wyruszyć w drogę. Każdy odprowadzał mnie wzrokiem i smutkiem na twarzy machając. Czułam się okropnie, ale to jedyna szansa , abym zaczęła nowe życie w nowej szkole.
M:- Jesteś gotowa na nowe życie w Londynie?
Nie usłyszałam pytania mamy , które skierowała w moją stronę. Spoglądałam na machających przyjaciół , którzy nie mogli oderwać wzroku od auta w którym siedziałam i płakałam. Nie mogłam powstrzymać moich łez. Kiedy mama odpaliła samochód już wiedziałam,że do końca muszę się pozbierać i pogodzić z przeprowadzką.
Po paro godzinnej podróży autem do Londynu spoglądałam z zachwytem przez okno samochodu na te wszystkie widoki. Było tak pięknie. Dojechaliśmy do domu , który został wykupiony przez mamę. Zaniemówiłam czyżby to była willa czy może jakiś zamek. Wyglądał tak pięknie , a mało kosztował.
Przed domem stał jakiś wysoki brunet myślę,że to szofer , który musiał odprawić samochód na parking.
Lecz pomyliłam się kiedy zobaczyłam mamę przytulającą mężczyznę. Już wiedziałam,że to pewnie facet, który miał zastąpić mi ojca, który mieszka teraz w Niemczech.
Pobiegłam szybko do pokoju wypakować się i zwiedzić cały dom. Kiedy zobaczyłam pokój wpadłam w szał był taki piękny. Nie mogłam oderwać od żadnej ściany wzroku. Najbardziej przybiło mój wzrok duże łóżko jak by dla zakochanej pary.
Rozpakowałam ciuchy po czym poszłam na obiad. Mieliśmy nawet kucharkę choć to mi nie pasowało po co męczyć kobietę do gotowania skoro własnoręcznie możemy zrobić sobie coś do jedzenia.
L:- Po co nam kucharka mamo?
M:- Po to,żeby nam gotowała kiedy będę w pracy żebyś wróciła i miała obiad już na stole.
L:- Przecież ja sama umiem gotować , ugotowałabym sobie.
Wstałam od stołu wzburzona tą wypowiedzią mamy. Przecież nie jestem dzieckiem nie potrzebna mi kucharka. Przemyślałam sprawę i będę pomagać tej kobiecie gotować. Nie pozwolę , aby się męczyła w tym domu.
Wyszłam żeby się przejść po mieście czułam się bardzo dziwnie widząc tych wylansowanych ludzi, a szczególnie dziewczyny ubrane w szpilki, bluzki odkrywające brzuch i miniówki. To nie było środowisko dla mnie. Wzrok przybiła mnie jedna wielka grupa chłopaków ubranych w luźne jeansowe spodnie, bluzy i czapki fullcap'a.. Byłam ubrana podobnie jak oni. Słyszałam tylko jak wołali,że mam podejść do nich.
Więc podeszłam.
T:- Cześć młoda! Jestem Tomek. Może usiądziesz z nami?
L:- Hej. Lena jestem miło mi. Wiesz co może kiedy indziej.
T:- Widzę nowa jesteś tutaj, mało u nas takich dziewczyn jak Ty.
L:- Jakich ?
T:- No ubranych luźno lubiących ubierać się tak jak My. Widzisz tamte dziewczyny?
L:- No widzę, wytapetowane lalunie myślące,że dzięki tym zarobią furorę.
T:- Już Cię lubię. O to mi chodzi,że takich nie lubimy. Z takimi się nie bujamy
L:- Miło mi to słyszeć. A reszta chłopaków jak się nazywa?
T:- Już mnie poznałaś, a więc to jest Emanuel mówimy na niego wzburzony, ponieważ często to co mu powiemy go wzburza. Następny jest Maciek nasz najlepszy tancerz , Krzysiek inaczej Krysiek.
L:- Miło mi was poznać, a mogę wiedzieć czy są tu takie dziewczyny jak wasza grupa?
E:- Tak jest ich wiele tylko,że teraz są na treningu tanecznym. Trenują przed kwalifikacją do drużyny. Wiesz najlepsza szkoła taneczna.
K:- A ty do jakiej szkoły będziesz chodzić.
L:- Nie pytaj na prawdę.
K:- No mów spytałem to odpowiedz.
L:- Wyższa szkoła taneczna. Dobrze,że powiedziałeś o treningu może wiecie gdzie się odbywa?
T:- No jasne zaprowadzimy Cię, ale nie wierze Ty do naszej szkoły?
L:- Tak, tak. Nie wierzysz,że jestem dobra?
T:- Chodźmy na trening to zobaczymy młoda.
Chłopaki zaprowadzili mnie do pobliskiego kółka tanecznego gdzie dziewczyny przygotowywały się do kwalifikacji, które odbędą się za tydzień.
T:- Hej , hej dziewczyny stop.! Mam dla was świeżą zdobycz tego roku.
P:- Pff ciekawe kogo- wyśmiała go
T:- Nie śmiej się bo Ci jeszcze szczęka opadnie.! O to Lena !
L:- Hej - uśmiechnęłam się i pomachałam
R:- Ooł Paula uważaj bo Cię jeszcze zmiecie z parkietu.!
P:- Pokaż na co Cię stać.!
Tomek popchnął mnie na środek parkietu abym pokazała swój układ. Muzyka weszła w trans , a ja zaczęłam tańczyć. Pokazałam swój taniec jaki miałam na konkursie dzięki którym zostałam zwerbowana do najlepszego klubu w Londynie.
P:- Znam ten układ.! Przecież to ona tańczyła go miesiąc temu, aby się dostać do tej szkoły.
L:- Miło mi.! Lena jestem - podałam rękę dziewczynie i wyszłam z pomieszczenia.
Tomek wyszedł za mną. Wziął mnie pod ramie.
T:- Dziewczyno dałaś czadu, szacun dla Ciebie! Zmiotłaś ją z parkietu jak pyłek z podłogi. Jesteś jej najlepszym przeciwnikiem. Za nie długo będzie chciała Cię zwerbować więc uważaj.
Tomek jako miły kolega z grupy odprowadził mnie pod dom.
T:- Tutaj mieszkasz? - spojrzał na dom
L:- Tak - spojrzałam również na dom- No to ja już może pójdę. - dałam żółwika.!
T:- No to trzymaj się młoda- żółwik
Pobiegłam do domu. Wbiegłam na górę i usiadłam przy oknie. Przecież on był taki słodki, nie wiedziałam,że tak szybko dzięki mojemu podejściu do ludzi i ubieraniu się znajdę jeszcze takich ludzi jak Ja. Ale nie mogę zapomnieć o moich starych przyjaciołach. Wzięłam się za zostawienie każdemu z nich wiadomość na poczcie.

1 komentarz:

  1. świetnie piszesz. Na pewno tu jeszcze zajrzę.

    OdpowiedzUsuń